Kolekcjoner z konkretnej epoki

Posted by on Mar 29, 2017 in aranżacje | 0 comments

W kolejnym almanachu młody mieszkaniec Goa, mający sześcioro dzieci i pracowitą żonę, pisze o tym, że właśnie przeprowadził się do San Francisco, i radzi, jak w pięćdziesiąt dwa tygodnie nauczyć się utrzymywać porządek na biurku i jak zacząć medytować z poczuciem wdzięczności, starając się być tu i teraz. Kolejna pani odpowiada, jak znaleźć spokój ducha, wyrzucając stare torebki i niepotrzebne sweterki, i jednocześnie zacząć dbać o siebie jak Francuzka, bo one są wszak najszykowniejszymi kobietami świata….

Otaczająca nas konsumpcja wytworzyła żyzną glebę dla wszystkich tych, którzy radzą nam, jak żyć, żeby nie zwario­wać od nadmiaru bodźców. Czasy, gdy porcelanowy serwis po babci był takim rarytasem, że przekazywano go z pokolenia na pokolenie, bezpowrotnie minęły. Odkąd nowe trendy na kolo­ry poduszek i kształty kubków do kawy zaczęły wyprzedzać te na sukienki w sezonie wiosna-lato, a psychoterapeuci zaczęli udzielać porad online, zakupoholizm i inne uzależnienia stały się częstsze niż katar i przeziębienie.

W tym zalewie produktów, usług, możliwości i porad bycie kolekcjonerem określonych przedmiotów – i to z określonej epoki – wydaje się ascetycznym ograniczeniem.

Nie ma się co oszukiwać: kupowanie przedmiotów pięk­nych i polowanie na okazje może się skończyć uzależnieniem. Przypomina często hazard. Historie o trafiających się oka­zjach i wyjątkowych złotych strzałach działają na wyobraź­nię. Kupione w niesamowicie niskiej cenie drobiazgi sprze­dane potem z wielkim zyskiem przez naszą koleżankę są jak stymulator z dopalaczem.

Be Sociable, Share!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *